Kiedyś pisałam wam o viral marketingu. Dla mnie majstersztykiem był Micha, którego odkrył menadżer Tic Taca.
Tutaj podsyłam wam film Tic Taca w wersji słonecznej, przyda się w te zimne dni. U mnie za oknem – 18 °C!
Kiedyś pisałam wam o viral marketingu. Dla mnie majstersztykiem był Micha, którego odkrył menadżer Tic Taca.
Tutaj podsyłam wam film Tic Taca w wersji słonecznej, przyda się w te zimne dni. U mnie za oknem – 18 °C!
Marketing wirusowy (viral marketing) rośnie w siłę wraz z rozwojem internetu. Celem takiej formy marketingu jest zainicjowanie wymiany informacji na temat marki pomiędzy znajomymi. Nie zawsze musi to być konkretna informacja, może to być tzw. budowanie świadomości marki raz jej pozycjonowanie, czyli wywoływanie pożądanych skojarzeń z logo firmy.
KOMENTARZE