HR Ensemble's Blog

tematyka z zakresu szeroko pojętego HR, rozwoju osobistego z domieszką marketingu

Great Place To Work 2 Kwiecień 2010

Great Place to Work Instytute Polska (R), opuplikowało listę najlepszych miejsc pracy w roku 2009.

W Polsce były to kolejno były to Grupa IKEA w Polsce, Alior Bank SA, Leroy Merlin Polska sp. z o.o.
W europie pierwsza trójka to:
Microsoft, impuls Finanzmanagement oraz Google (ranking dużych firm).

Co to właściwie znaczy najlepsze miejsce pracy?

Według Great Place to work (R) głównym wyznacznikiem jest to, że ufamy ludziom, dla których pracujemy, jesteśmy dumni z tego, co robimy i lubimy ludzi, z którymi pracujemy.

Zbadano to za pomocą dwóch wskaźników: trust index (R) – mierzącego poziom zaufania, dumy i koleżenstwa oraz culture audit (R), który badał kulturę organizacji.

Badanie Great Place To Work(R) prowadzone jest od ponad 20 lat  i realizowane 44 krajach świata. Corocznie uczestniczy w nim 3500 przedsiębiorstw.

 

HR na zielono. 10 Marzec 2010

Juz czas jakiś minął od szczytu G8 i jeszcze więcej wody w Warcie upłyneło od Szczytu Kllimatycznego w Poznaniu, jednak temat ekologii wciąż jest na czasie. Obiecali nam ocieplenie, a zima nie odpuszcza – HR nie byłby HRem gdyby nie zajął stanowiska i w tej sprawie. Wydawać by się mogło, że HR do ekologii ma się nijak, okazuje się, że nic bardziej mylnego – na rynku już od jakiegoś czasu pojawiają się nowe incjatywy, które swoją kampanię marketingową, budują w oparciu o skojarzenia właśnie z ekologią.

Jak HR może pomóc w ochronie środowiska?

Według A Green HR Community “zielony” HR ma na celu osiągnięcie celów biznesowych proprzez szukanie  na rynku, rozwijanie i zatrzymanie najbardziej utalentowanych pracowników. Jak to się ma do środowiska? Taki model ma zmniejszyć koszty i pozwolić lepiej “utylizować” inwestycje.

Według GreenJobInterview wystarczy jeśli swoje rozmowy rekrutacyjne zaczniemy przeprowadzać virtualnie.

Czy rzeczywiście strategicznym celem  HRu będzie niedługo ekologia ? Czy powoływanie się na środowisko jest skuteczną strategią czy naciąganym działaniem ?

Zdecydują pewnie potencjalni klienci (zewnętrzni i wewnętrzni).

Kasia Dziemianko

 

Ile jesteśmy warci dla naszych pracodawców? 16 Luty 2010

(więcej…)

 

Co było pierwsze? 29 Styczeń 2010

Jeśli chodzi o komunikację zmiany w organizacji pytanie raczej powinno brzmieć co powinno być pierwsze – zmiana czy jej komunikacja. Zdania są podzielone.

Najpierw firma, która chce być lepiej postrzegana, musi się naprawdę zmienić na lepszą, a dopiero później to komunikować, a nie odwrotnie.

Piotr Czarnowski dla Gazety Finansowej

Czy jest to realne zadanie, czy tylko nośny frazes? Czekamy na Wasze komentarze.

 

Motywować czy nie? I co ja z tego będę mieć..? 20 Grudzień 2009

Grudzień to dobry czas na refleksję odnośnie poziomu motywacji pracowników. Jest to właśnie ten moment w roku, kiedy najczęściej wykupujemy pozapłacowe świadczenia pracownicze i wręczamy różne dodatki motywacyjne.

Oczywiście można pomyśleć: jest kryzys, bezrobocie, trudność w utrzymaniu płynności finansowej małych firm jest niemalże oczywista i „normalna”, więc dlaczego miałbym jeszcze wyrzucać pieniądze na jakieś bony świąteczne czy inne dodatki dla pracowników? Niestety podejście typu „samo to, że mają pracę w dobie kryzysu powinno ich dostatecznie motywować”, przynosi często mierne korzyści. Dlaczego? Bo każdy pracownik chciałby być traktowany po ludzku, z godnością i szacunkiem. Warto więc uzmysłowić sobie, że podstawowe wynagrodzenie, czyli tak zwana płaca zasadnicza nie jest żadną nagrodą, i po kilku miesiącach przestaje być motywująca. Warto więc zastanowić się nad tym, co jeszcze możemy ofiarować swoim pracownikom choćby po to, aby podnieść morale, poprawić nastrój panujący w firmie, nagrodzić czy podziękować za włożone w pracę trudy (jeśli nie rozumiesz, o czym mówię, spróbuj wyobrazić sobie, że w Twojej firmie wszyscy pracują tak, jak podczas strajku włoskiego – zgodnie z wytycznymi, bez uchybień, ale jednocześnie nic ponad normę. Czy Twoi pracownicy działają w ten sposób? Myślę, że jednak dają coś od siebie i za ten właśnie wkład własny warto ich nagrodzić).

prezentem może być wszystko...

prezentem może być wszystko...

Czego możemy się nauczyć od korporacji?

Zanim założyłam własną firmę, pracowałam w instytucji finansowej. Przez pierwszy rok było fajnie, intrygująco, bo dla mnie, wtedy studentki psychologii, praca w finansach była zupełnie nowym wyzwaniem, czymś o czym miałam blade pojęcie, ale chciałam się tego koniecznie nauczyć. Najlepiej jak najszybciej. Po pół roku mój entuzjazm przygasł, wklepywanie wniosków leasingowych stało się rutyną, powiało nudą i nieznośną, wszechobecną procedurą. Nie wytrzymałabym tam długo (z powodu nudy i rutyny właśnie), gdyby nie ciekawy i bogaty system motywacyjny oraz dobra atmosfera pracy.

W tym samym czasie część moich znajomych również podejmowała pierwsze poważne prace. Tyle, że zewsząd słyszałam sygnały niezadowolenia – że szef bydlak, że ciągłe sprawdzanie, że zero wdzięczności a wymagania ogromne, pensje małe, niewypacane w terminie, zero tolerancji itp. itd.

W porównaniu z tym wszystkim u mnie było idyllicznie – prócz procedur związanych ze strojem (wiadomo instytucja finansowa) i z podejściem do klienta, nie było praktycznie nakazów, zakazów i regulaminów. Spóźniłeś się? po prostu zostań dłużej w pracy. Chorujesz? Siedź w domu i nie zarażaj. Liberalizm naprawdę duży, jak na świat finansów, który jakby nie patrzeć rządzi się swoimi prawami.

Wbrew pozorom i pomówieniom, jakoby Polak potrafił wykorzystać każdą możliwość, żeby robić jak najmniej, w tej firmie panowała zadziwiająca samodyscyplina. Nikt nie nadużywał tolerancji  i dobrej woli dyrektora, mimo że sposobności było wiele.

Było coś jeszcze, co bardzo mocno wyróżniało moją firmę spośród tych, w których pracowali niezadowoleni znajomi – pozapłacowe świadczenia pracownicze – prywatna opieka medyczna, imprezy integracyjne, bilety do kina, bony świąteczne. Firma dbała o pracowników, zdając sobie sprawę z faktu, że oddadzą z nawiązką.

Dzięki takiemu podejściu ze strony przełożonych, pracownicy mieli poczucie, że warto szanować pracę i wkładać w nią wysiłek.

Obecnie większość korporacji rozumie już ideę dodatków motywacyjnych, które świetnie spełniają swoją rolę. Dlatego właśnie, mimo tego że w dużych firmach pracuje się trudniej, bardziej anonimowo i często według wyznaczonych ściśle procedur, coraz więcej osób szuka tam zatrudnienia.

gdzie ta motywacja??

Zaściankowość mikro i małych przedsiębiorstw

W porównaniu do tego standardu, małe i mikro przedsiębiorstwa są głęboko w lesie. Wśród ich właścicieli częste jest jeszcze przekonanie, że szybki zysk jest najważniejszy i nie ma potrzeby inwestować w ludzi, bo ci zawsze się znajdą (szczególnie w czasach rosnącego bezrobocia). Często podawanym powodem rezygnacji z dodatków motywacyjnych jest też brak pieniędzy.

Dlaczego właściciele firm nie widzą sensu w inwestowaniu w kapitał ludzki? Różnie można odpowiedzieć na to pytanie. Być może nie mają świadomości odnośnie długofalowych zysków płynących z takich praktyk, szkoda im pieniędzy, nie widzą sensu wyróżniania się na tle innych małych firm, które również nie inwestują w ludzi. Może już na samym początku – podczas rekrutacji i zatrudniania popełnili błędy, przez co dziś nie widzą powodów, dla których mieliby inwestować w „tych” ludzi.

O co chodzi z tymi dodatkami?

w porównaniu z innymi sposobami na motywowanie pracowników (takimi jak regularne premie i podwyżki), dodatki pozapłacowe mogą być zarówno nieco tańsze, jak i skuteczniejsze (oczywiście przy założeniu, że zarobki naszych pracowników nie są zbyt niskie i spełniają chociaż ich minimalne oczekiwania).

(więcej…)

 

Jaka jest rola HR w zarządzaniu zmianą? 7 Grudzień 2009

Jaka jest rola HR w zarządzaniu i zarządzaniu zmianą?

Jeśli jakiś projekt albo pomysł trafia do HR, zazwyczaj dzieje się tak dlatego, że coś nie gra.

Pytanie brzmi:

Co robić aby projekty w HR sie zaczynały, a nie kończyły?

 

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.